środa, 26 października 2011

"3" z przodu

Okrągłe rocznice skłaniają ludzi do rozrachunków, podsumowań i innych tam refleksji a, że jedną taką mam świeżo w pamięci, zaczęłam się zastanawiać czy jestem zadowolona z dotychczasowych postępów w życiu.
Trzydziestka, bo o niej mowa, podkradła się niepostrzeżenie kiedy całą swoją energię i uwagę kierowałam na zasiedlającego mnie bobasa. Bobas uratował mnie przed nerwowym wyliczaniem zysków i strat, paniką i zamartwianiem się zmarszczkami. Nie pojawił się u nas od razu, kazał na siebie długo czekać. W planach przed trzydziestką miały być 2, potem jeden a potem jakiś, kiedykolwiek. Teraz kiedy bobas jest i zdrowo rośnie, niezrealizowane plany, siwe włosy i zmarszczki nie mają odwagi się wychylić i zawracać mi głowy. Wszystko jest dokładnie tak, jak powinno :).

Zresztą Garfield skończył 30 lat już 3 lata temu a jak świetnie się trzyma!
Minusy: kłopoty z pamięcią, wypadanie sierści, włosy w nosie i uszach, plamy wątrobowe, szwankujące stawy i obwisła skóra. Plusy: tort. Nie ma porównania.

2 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego!!! Przede wszystkim życzę aby ciąża nadal rozwijała się prawidłowo, a Bobas okazał się grzecznym dzieckiem, niepłaczącym po nocach ;) Aaaa i dużo, dużo pysznych tortów, które zrekompensują każdą zmarszczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W imieniu swoim i bobasa bardzo dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń